Jestem Przemysław Sajewski, farmaceuta, aptekarz... W razie pytań służę: przemek*małpa*aquavitae.com.pl
Przemek Sajewski

Utwórz swoją wizytówkę

Blog > Komentarze do wpisu

Kalmary nadziewane krewetkami, mniam...

Robale i robale, mniam :-)

 

Udostępnij

 

Naszło mnie raz na ośmiornicę, ale że wykupili padło na kalmary:

Zsypałem je solą i na parę minut schowałem do lodówki. Potem zostały umyte i wysuszone. Następnie wyciągnąłem za macki wnętrzności ( macki zostawiamy są jadalne, wnętrzności nie... ) wyciągamy szkielet - jak z plastiku i ściągamy skórę łącznie z "płetwami i otrzymujemy piękne tuby :-) Tak jeszcze wyglądał kalmaer w każdej chorwackiej konobie jeszcze przed kilku laty - teraz serwują jak na zdjęciu powyżej :-(

Nastepnie przygotowujemy doping, polecam piwo Ciechan, bo nie ma konserwantów, jest niepasterysowane i ma bardzo krótki termin ważności ( jak każde trudne do dostania piwo niepasteryzowane).

Bierzemy jeszcze krewetki koktajlowe, można też królewskie, ale wtedy bez farszu, ja miałem akurat te:

My z małżonką lubimy czosnek więc posiekałem prawie całą główkę, do tego dwie cebulki i zeszkliłem to razem na patelni.

Następnie ( można w maszynce do mięsa ) ja użyłem do tego robota zmieliłem cebulę i czosnek z namoczoną uprzednio suchą bułką i pietruszką prosto z krzaczka ( krzaczek zaś ze sklepu ) i otrzymałem taką oto paciaję:

W/w paciaję pomieszałem z krewetkami i dwoma jajami, co zaowocowało farszem,

którym to wypełniłem tuby do około 2/3 zamknąłem je wykałaczkami i umieściłem na patelni na rozgrzanej oliwie z oliwek, razem z mackami:

Oczywiście jako ogrodnik-amator lubię przesadzać, dlatego też większą część farszu zapiekłem w naczyniu żaroodpornym w piekarniku ( będzie robić za polentę/puree/jak zwą tak zwą ). W czasie smażenia zlałem kalmary winkiem, posypałem solą i świeżo zmielonym pieprzem. Następnie w naczyniu żaroodpornym przeniosłem do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika na minut około 20 i umieściłem nad farszem. Obok przed podaniem podgrzewam przez kilka chwil zamrożone bagietki ( do owoców morza polecam bez niczego, ew. spędzlowane oliwą, ale do sałatek itd. smarujemy je tapenadą z pomidorków, sera feta, czosnku cebuli i czego jeszcze chcecie ). Oczywiście nie może do obiadku zabraknąć sałaty, więc szybko łamię sałatę lodową, kroję pomidorki koktajlowe, oliwki i garść kaparów, to wszystko zsypałem suszonymi pomidorami, suszonym czosnkiem, skropiłem octem winnym - rozmarynowo-czosnkowym i skropiłem oliwą z oliwek, co dało nstp. efekt:

Po dwudziestu minutach i wejściu Szanownej Małżonki ( tu zdziwienie na twarzy na widok tylko jednej pustek butelki Ciechana ) z córką: tatut gotuje, podaję czym prędzej danie na stół, nie zwracając uwagi na zbyt piękne podanie ( języki uciekają do tyłków ), przystępujemy do konsumpcji z winem białym - polecam też mimo wszystko delikatne czerwone wino do ryb i owoców morza, naprawdę świetnie wydobywa smak..., aha to obok zielone to zapieczony farsz:

Także tak wygląda południowa wariacja - czasami gdy sobie udzielę wolnej soboty, a że następna będzie ośmiornica, tyle jako, że sam sobie udzielam wolnych sobót to nie wiem kiedy :-)

piątek, 14 grudnia 2007, przemek34

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Beza, *.bielskpodlaski.mm.pl
2008/07/05 14:12:58
Przemek, a kalmary przygotowane w taki sposób nie były twarde i gumowe? Podobno należy je wcześniej odgotować.
-
Gość: Przemek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/05 14:59:32
Kalmary należy smażyć bardzo krótko, albo bardzo długo i nie są wtedy gumowe, ja nigdy ich nie obgotowywałem. Jedynie obgotowuję ośmiorniczki lub ośmiornice.