Jestem Przemysław Sajewski, farmaceuta, aptekarz... W razie pytań służę: przemek*małpa*aquavitae.com.pl
| < Wrzesień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Ulubione
Przemek Sajewski

Utwórz swoją wizytówkę

Farmacja

czwartek, 07 lipca 2011

Najnowszy numer „Przemysłu Farmaceutycznego” poświęcony jest transportowi, magazynowaniu, jakości, opakowaniom oraz nowymi technologiom w farmacji, a więc w dalekim skrócie zajmuje się m.in. Dobrą Praktyką Dystrybucyjną ( GDP ). Praktyka ta zgodnie z definicją ma gwarantować bezpieczne przyjmowanie, transportowanie, przechowywanie i wydawanie produktów leczniczych. Niestety jak to bywa w wielu przypadkach teoria określająca praktykę ( cóż za miszmasz językowy ) pozostaje tylko na papierze, zaś sama praktyka dalece odbiega od teorii, a już na pewno leży na przeciwległym biegunie niż słowo dobra.

W procesie dystrybucji leków uczestniczę już 11 lat, a z racji tradycji rodzinnych obserwuję go od prawie dwu dekad. Współpracuję tak z małymi dystrybutorami, gdzie większość prac wykonywanych jest ręcznie, jak i z największymi hurtowniami notowanymi na GPW, gdzie siła rąk zastąpiona została nowoczesnymi technologiami. Pierwsza rzeczą, rzucającą się w oczy jest to, że towar umieszczony w kontenerach przez podajniki sterowane komputerowo jest tam wrzucony na tzw. chama, opakowania są przemieszane, do góry nogami, preparaty stosowane wewnętrznie razem z tymi do użytku zewnętrznego, wszystko jest pogięte, brudne i przypomina to raczej kaszę z grzybami, a nie transport leków. Do tego komputer nie jest w stanie zastąpić człowieka i niestety w minimum 5% co innego stoi na fakturze, a co innego trafia do apteki, nie wspominając o tym, że 10% zamówienia nie zostaje zrealizowane, ponieważ komputer go nie odnalazł.

W codziennej pracy bardzo ważne jest również to, aby serie oraz daty ważności wymienione na opakowaniach zgadzały się z tym co umieszczone jest na fakturze – w tym wypadku różnice wynoszą przynajmniej 50%, co uniemożliwia tak racjonalną gospodarkę lekiem na poziomie detalu ( first in – first out ), jak i przede wszystkim sprawdzenie towaru w przypadku procedur wstrzymania oraz wycofania ze sprzedaży. Nie wypada nie wspomnieć, że w przypadku małych hurtowni w/w problemy praktycznie nie występują.

Kolejną kwestią, którą określa GDP jest sposób w jaki leki mają być transportowane pomiędzy elementami łańcucha dystrybucji. W większości przypadków realizowane jest to przez oddzielne podmioty, którym zleca się transport leków do aptek. W swoim życiu widziałem już kartony przewożone na tylnych siedzeniach malucha, w bagażnikach Seicento itp., a często towaru nawet nie przyjmowałem, ponieważ rozgrzanie opakowania wskazywało na to, że leki nie widziały chłodziarki od wielu godzin, przy zewnętrznej temperaturze ponad 30 stopni. Oczywiście w przypadku transportu do aptek ich fachowy personel może gwarantować, że takie leki zostaną wykluczone z łańcucha dystrybucji. Niestety wiele leków dostarczanych jest do gabinetów lekarskich, przychodni, klinik, szpitali, stacji Sanepidu itd. gdzie nie jest zatrudniony farmaceuta, a przyjęciem dostawy najczęściej zajmuje się przysłowiowy pan Kazik i w tym wypadku nie można już mówić o żadnej praktyce. Jakie ma to katastrofalne skutki dla leków, w przypadku których musi być zachowany tzw. zimny łańcuch nie chcę nawet myśleć.

Wcześniej wspomniałem również o pobrudzonych opakowaniach, nie wiem jak leki są magazynowane w spółkach giełdowych, ale często żartujemy, że chyba na jednej półce z węglem. Powyższe stanowi tylko najjaskrawsze przykłady na to, że większość zasad kończy się niestety tylko na teorii i w żaden sposób nie znajduje odzwierciedlenia w codziennej praktyce.



Oryginał ukazał się na łamach "Przemysłu Farmaceutycznego".

Tagi: apteka GDP leki
16:32, przemek34 , Farmacja
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 marca 2011

 

Udostępnij

 

W naszym pięknym kraju niewielu zwraca uwagę na problem uzależnienia od leków.

Apteki promując leki chcą ich wypchnąć jak najwięcej ( przy niskiej cenie tylko duży obrót wygeneruje zysk ). Klient/pacjent z uwagi na wszechobecne promocje i reklamy leków traktuje je jak bułki i dobro, które trzeba kupować ( bo promocja ) i można pożerać bez konsekwencji.

Reklamy wciskają zaś "ciemnemu ludowi" kit, że tabletki są ABSOLUTNIE bezpieczne, a ich zażycie jest absolutnie wskazane i nieodzowne w codziennym życiu ( bez nich dzień ma karuzeli z dziećmi jest nieudany ), a jakikolwiek wysiłek ( pływanie, praca, wspinaczka, żeglarstwo etc. ) jest wręcz niemożliwy.

Także miłego oglądania.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12